Zbliżające się w wiosce Smurfów wybory na nowego mentora osady sprawiły, że owe małe niebieskie stworzenia były jakby nienaturalnie pobudzone. Niewiadomo dlaczego, bo przecież pewne było, że Papa Smurf wygra wybory po raz 15 z rzędu, ale mimo wszystko atmosfera podenerwowanie udzielała się wszystkim. Zawsze przecież może pojawić się jakiś czarny koń, prawda? Nigdy nic nie wiadomo, dlatego na wszelki wypadek urządzono kampanie wyborczą z prawdziwego zdarzenia. Kandydaci, a było ich czworo oprócz mocnych programów zaopatrzyli się także w etykiety, naklejki i nalepki ze swoim wizerunkiem.
Czytaj więcej: Pierwsza część | Druga część | Trzecia część