Końcówki kolekcji
Na szczęście jesteśmy obie zaprawione w tych sklepowych bojach i udało nam się zrobić nawet porządne zakupy, w tym również, jeśli chodzi o upragnione stroje kąpielowe. Faktem jest, że spędziłyśmy tam pół dnia, przepychając się przez dzikie tłumy, ale po powrocie do domu i przejrzeniu zakupów (dwa stroje kąpielowe, kilka par fantastycznych spodni, cała masa letnich, modnych bluzeczek, sportowe buty i mnóstwo innych drobiazgów), stwierdziłyśmy jak zawsze, ze warto stracić pół dnia, aby mieć zapas ubrań na kolejny rok.
Czytaj więcej: Pierwsza część | Druga część | Trzecia część