Marzą mi się nowoczesne automaty czyszczące, które miałyby zdalne sterowanie, automaty czyszczące, które byłyby na tyle inteligentne żeby same wykonać niezbędne prace. Powiedzmy, że wyposażone byłyby w czujniki kurzu i brudu. Kiedy stężenie byłoby odpowiednie automaty czyszczące włączałyby się, oczywiście automatycznie, i wykonywałyby za mnie tą pracę do której ja uzbrojona jestem w co najwyżej ręczniki papierowe. Jak jestem w nastroju to marzą mi się także szorowarki, nowiutkie, błyszczące szorowarki z wibrującymi szczoteczkami, które zamieniłyby moją łazienkę w jedną wielką błyszczącą taflę bez odrobiny wysiłku. Są to bardzo piękne obrazy, ale szybko znikają one z mojej głowy, a to co widzę to zużyte ręczniki papierowe w mojej dłoni. Trochę wtedy popadam w nostalgię, ale nie na długo. Nie jestem tak oderwana od rzeczywistości żeby nie móc się pogodzić z jej szarą stroną.
Czytaj więcej: Pierwsza część | Druga część | Trzecia część